VIII. Parafia Kosieczyn (z rezydencją w Zbąszynku) za czasów Proboszczaks. Franciszka Wyszatyckiego w latach 1946- 1951
Ks. Franciszek Wyszatycki urodzony w 1883 r., był wyświęcony we Lwowie w 1907 r. i pracował jakiś czas w katedrze lwowskiej. Przed przybyciem na Ziemie Zachodnie pracował jako proboszcz i dziekan w parafii Halicz w Diecezji lwowskiej. Przybywając na ziemie zachodnie jako przesiedlony zostaje skierowany do Zbąszynka, gdzie obejmuje obowiązki Proboszcza parafii Kosieczyn i prowadzi dekanat Babimost po ks. Prałacie Karolu Meissner, który był proboszczem w Babimoście i piastował stanowisko dziekana. Ks. Franciszek Wyszatycki na samym początku swej działalności realizował zadanie związane z urządzeniem kościoła i przystosowaniem go do obrzędów wiary katolickiej i przepisów tejże wiary. Organy, które znajdowały się nad ołtarzem zostały przeniesione na druga stronę a więc na chór znajdujący się nad przedłużeniem nawy. Należało ku temu znaleźć fundusze, by tę operację przeprowadzić, uzyskano więc je z tzw. wówczas daniny parafialnej. Przeniesienia organów, ich rekonstrukcji i uzupełnienia piszczałek dokonał Józef Kureczka organista tutejszej parafii, który z wielką ofiarnością wykonał tę pracę i wziął tylko cześć zapłaty. Poświęcenie organów odbyło się 6 lipca 1947 r. Poświęcenia dokonał ks. Proboszcz Franciszek Wyszatycki, a po tej uroczystości odbył się koncert muzyki kościelnej, na który złożyły się: śpiew, gra solowa na skrzypcach, trio i solo organowe. Solo skrzypcowe wykonał ks. Proboszcz Franciszek Wyszatycki, śpiew Helena Sławińska, a na organach zagrał Antoni Janiszewski ze Zbąszynia. W trzecią niedzielę Wielkiego Postu 1948 roku ks. Grzybowski ze Zgromadzenia Zmartwychwstańców z Poznania wygłosił rekolekcje wielkopostne. Udział parafian był bardzo liczny. Maj 1948 roku nie był przychylny dla parafii, na skutek przewlekłych deszczów rozmokło otynkowanie pod balkonem, co spowodowało osunięcie się tynkowanej ocementowanej warstwy. Spadające bloki od strony zachodniej zniszczyły tak mocno dach, że powstała jedna wielka otwarta luka. W tej sytuacji woda, wskutek dalszych częstych opadów deszczu, zalała cały sufit od strony wschodniej. Z sufitu sączyła się woda na piszczałki organowe, a z chóru spływała na posadzkę nawy. Trzeba było najpierw zabezpieczyć resztę dachu od strony północnej, a tego dokonać można było po usunięciu starych otynkowań dookoła całej wieży. Trzeba było postawić wiszące rusztowanie i na nim dokonywać prac murarskich. Dzięki ofiarności parafian pod kierunkiem pana Koleśnika zadania zostały wykonane pomyślnie, a i dzięki ofiarności parafian koszty z tym związane, wynoszące wówczas ponad 100 tys. złotych, zostały całkowicie pokryte. Następnie, po wykonaniu otynkowaniu wieży, przystąpiono do pokrycia luk w dachu. Prace te związane z pokryciem dachówek wykonali wynajęci dekarze przy pomocy parafian. Ważnym wydarzeniem w życiu parafii była I Komunia Św. Na pamiątkę tej pięknej uroczystości rodzice dzieci I Komunijnych złożyli ofiarę, za którą zakupiono ręcznie malowany obraz Św. Antoniego, tym samym jak w kronice pisze ks. Proboszcz „(…) oddając pod opiekę tego miłośnika Jezusa swoje dzieci, aby za Jego przykładem piastowały ten najdroższy skarb Jezusa w swoich sercach po wszystkie czasy swego życia”.[1] W czerwcu 1948 r. wielkim wydarzeniem w życiu parafii było przeprowadzenie akcji osobistego poświęcenia się Najsłodszemu Sercu Jezusa. Posłużyły do tego zakupione obrazy Serca Jezusa oraz wydane przez Kurię obrazki Serca Jezusowego z tekstem poświęcenia oraz miejscem wolnym na umieszczenie imiennego podpisu. Akcja ta miała być wstępnym epizodem przygotowawczym do przyszłego poświęcenia Narodu Polskiego Sercu Pana Jezusa. Stosownie do zarządzeń Kurii akcję powyższą przeprowadzono pomyślnie dla dobra wiernych. Pod koniec 1948 r. uległ zmianie także skład Rady Parafialnej: z-cą przewodniczącego został wybrany Władysław Stankiewicz a członkami Franciszek Twerjanowicz, Wacław Śmierzchalski, Franciszek Woźny a z Kosieczyna p. Tomasik i z Chlastawy p. Piotrowski. Rekolekcje wielkopostne 1949 r. głosił ks. Stanisław Zdanowicz, kapłan diecezji wileńskiej z Białegostoku. Parafianie okazali wielkie zadowolenie, co przejawiało się w wielkiej frekwencji, a szczególnie mężczyzn. 2 kwietnia 1949 r. obchodzono w parafii jubileusz 50-ciu lat kapłaństwa Papieża Piusa XII. Wyrazem przywiązania do Stolicy Apostolskiej i Ojca Św. była przyjmowana przez wiernych Komunia Św. w Jego intencji, aby skończyły się też pomówienia wobec Głowy Kościoła oraz jako wynagrodzenie Bogu za potworności grzechów ludzkich. Dnia 26 czerwca 1949 r. parafia obchodziła uroczystość I Komunii Św. O tym wydarzeniu napisano w „Tygodniku Katolickim”. W tym miejscu chciałbym zacytować w całości napisany artykuł pt. „Wielki Dzień w parafii Kosieczyn-Zbąszynek”, który znajduje się w parafialnej kronice…”W dniu 26 czerwca b.r. parafia nasza przeżyła jedną z najpiękniejszych chwil, która na długo pozostanie w naszej pamięci. W dniu powyższym przystąpiła po raz pierwszy do Stołu Pańskiego gromadka 55 dziewczątek i chłopców starannie przygotowanych do tej najuroczystszej chwili przez ks. dziekana Wyszatyckiego, proboszcza tutejszej parafii. Dzieci w uroczystym nastroju zebrały się w sali domu parafialnego, skąd w procesji i przy dźwiękach dzwonów weszły do Kościoła. Podczas Mszy Św. do dzieci zgrupowanych u stóp ołtarza przemawiał kilkakrotnie ks. Dziekan, którego praca i trud wydały obecnie widoczne owoce, gdyż dzieci w ogromnym skupieniu doceniając ważność i powagę chwili wyznawały chórem obietnice złożone w dniu Chrztu Św. odrzekając się szatana i wszelkiego zła a zdając sobie sprawę z łask jakie im dał Sakrament Chrztu Św. Wyznaniem wiary przyrzekły trwać do końca życia przy Chrystusie i kościele. Gdy zbliżała się dla nich chwila upragniona klękły w wielkiej pobożności na stopniach ołtarza, aby z rąk kapłana przyjąć do swoich nieskalanych serduszek Najświętszego ich Przyjaciela Jezusa. Wraz z dziećmi ich rodzice i krewni przystąpili licznie do Stołu Pańskiego, dając tym dowód swego wiernego stosunku do Boga oraz przykład, że na ciernistej drodze życia do szczęśliwej wieczności jest Jezus nieodstępnym Przyjacielem ludzkości! Z całego nastroju wyczuwało się, że chwila ta, to niezwykła uroczystość a „wesele nieba i aniołów” jak to zaznaczył w swym przemówieniu skierowanym w czasie Mszy Św. ks. Dziekan. Po Mszy Św. dzieci złożyły przyrzeczenia wiernie służyć Kościołowi i postanowiły wstrzymać się do 18 roku życia od używania alkoholu! Poczym oddał ks. Dziekan tą małą trzódkę Niebieskiego Pasterza w opiekę Najświętszej Maryi Panny oraz ich czyste dusze powierzył rodzicom upominając, aby nieskalane a przy ich pomocy wzbogacone zasługami mogli kiedyś stanąć przed tronem Jezusa! Do podniesienia pobożnego nastroju przyczynił się w wielkim stopniu udział męskiego kwartetu z Międzyrzecza, który w czasie Mszy Św. odśpiewał kilka utworów religijnych , za co dzieci wyrażają swoją wdzięczność. Na zakończenie porannych uroczystości urządzono dla dzieci w sali domu parafialnego wspólne śniadanie w czasie którego ks. Dziekan wręczył dzieciom pamiątkowe obrazy Komunii Św. a potem wspólna pamiątkowa fotografia utrwaliła na miłą, długą pamiątkę ich radosne i szczęśliwe twarzyczki co zaobserwować mogą mili czytelnicy Tygodnika Katolickiego. Wszystkie dzieci brały udział w nieszporach , poczym zgrupowane wstąpiły w szeregi aspirantów Krucjaty Eucharystycznej i zobowiązały się stać wiernie pod sztandarem Jezusa! Należy przypuszczać, że przeżyte chwile w tym dniu przez całą parafię, pozostaną długo w pamięci parafian, a w duszyczkach dzieci na zawsze! W dowód prawdziwej radości i wdzięczności złożyli rodzice dzieci kwotę 10 000 zł na ufundowanie sztandaru Krucjaty Eucharystycznej, jako trwałej pamiątki i niezawodnego znaku Chrystusa, pod którym skupiać się będą ich dzieci na szczęśliwą drogę życia!... (napisała)… Krystyna Olak.” [2] W niedzielę po Zielonych Świątkach w czerwcu 1949 r. poświęcono ambonę wykonaną przez pana Maciszewskiego artystę malarza oraz jego współpracowników stolarzy. Piękną ambonę, która stanęła po lewej stronie przed prezbiterium, upiększyły namalowane postacie ewangelistów: św. Marka, św. Mateusza, św. Łukasza i św. Jana. W XIV niedzielę po Zielonych Świątkach po poświęceniu obrazu Serca Pana Jezusa odbyło się poświęcenie rodzin Sercu Pana Jezusa. W Dniu Bożego Ciała został poświęcony przez ks. Proboszcza Franciszka Wyszatyckiego sztandar eucharystyczny, który był darem dzieci I Komunijnych, a także ofiarą parafianki p. Jakubiakowej. W kronice ks. Proboszcz pisze: ”Rok 1950 był dla całego Kościoła rokiem miłościwym z powodu łask udzielonych przez Stolicę Św. Ojca Św. Piusa XII. Przez szereg nauk wierni przygotowali się do pozyskania łask Bożych w tym roku jubileuszowym. Przez cały miesiąc październik odprawiało się nabożeństwo różańcowe, aby za przyczyną Najświętszej Maryi Panny uprosić u Boga szczególniejsze łaski wskazane przez Ojca Św. a to o wyjednanie u Boga miłosierdzia dla grzeszników, uświęcenie rodzin w społeczeństwie katolickim, odnowienie życia a szczególnie rodzin na zasadach Chrystusa Pana.” Po południu 11 października 1950 r. w dzień odpustu parafialnego przeszła procesja do kościoła pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła, gdzie odmówiono przepisane modlitwy jubileuszowe, po czym powrócono do kościoła parafialnego. Tam po nauce i modlitwach zakończono procesję. W dzień odpustu i w następny wierni przyjmowali komunię św. jubileuszową, by uzyskać odpust jubileuszowy, tj.: odpuszczenia w zupełności kary doczesnej. Jedną z najważniejszych chwil w roku jubileuszowym było, dla zwiększenia czci Matki Bożej, ogłoszenie w dniu 01 listopada 1950 r. przez Stolicę Apostolską dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Ks. Proboszcz Franciszek Wyszatycki odnotowuje na łamach kroniki parafialnej kolejne wydarzenie: ”Dnia 23 listopada 1950 r. zakończył po długich cierpieniach życie wielki wspaniałomyślny wspaniałomyślny dobrodziej tutejszego kościoła p. Turek Zdzisław, emerytowany wyższy urzędnik kolei państwowych. Po śmierci swoje żony Anny pozostał samotny i w takiej samotności przeżywał chwile swej ciężkiej choroby; nie upadał na duchu, bo miał silną wiarę i w tej wierze mimo cierpień wytrwał do końca. Należy mu się wspomnienie w tej kronice parafialnej bo ofiarnością swoją przewyższał ofiary poszczególne tutejszych parafian. Jemu tez zawdzięcza Kościół i parafia przyozdobienie Domu Bożego, można by przyrównać do niego słowa Dawida: „Zelus domus Tui Domine comedit me”. Czyny jego ofiarne wyraziły się: 1) w pozłoceniu monstrancji 2) w sprawieniu tabernakulum 3)w urządzeniu instalacji światła elektrycznego 4) w częściowej ofierze na pokrycie wydatków Stacji Drogi Krzyżowej. Za te ofiary złożone Najwyższemu Panu niech Bóg będzie Miłosiernym i udzieli szczęścia wiecznego a dzień 23 listopada niech będzie dniem modlitwy za jego duszę i spłaceniem długu wdzięczności przez … duszpasterza w ofierze Mszy Św. w imieniu całej parafii. „Requiescat in pace”. [3] 02 lutego 1951 r. ks. Proboszcz, dziekan Franciszek Wyszatycki dostaje zgodę z Kurii na dokonanie aktu poświęcenia obrazów Stacji Drogi Krzyżowej i erygowanie Drogi Krzyżowej. Po dokonaniu aktu poświęcenia i homilii uroczyście zostały zawieszone obrazy Drogi Krzyżowej. Obrazy są fundacją parafian, a namalował je artysta malarz Ludwik Maciszewski ze Świebodzina. Rekolekcje wielkopostne roku 1951 w parafii głosił ks. Józef Perz ze zgromadzenia o.o. Zmartwychwstańców z Poznania, a 17 czerwca 1951 r. do pierwszej Komunii Św. przystąpiło aż 105 dzieci. Ważnym wydarzeniem też było przystąpienie do Sakramentu Bierzmowania w dniach 26 i 27 sierpnia 1951 r. w sąsiednim Zbąszyniu przy okazji wizytacji biskupiej. Z naszej parafii przystąpiło ponad 300 wiernych - starszych i młodzieży, a Sakramentu udzielił ks. Arcybiskup Walenty Dymek z Poznania. Na koniec swojego pobytu w parafii Kosieczyn (z siedzibą w Zbąszynku) ks. Proboszcz tak podsumował ten okres w kronice parafialne: ” Okres 5-letniej pracy duszpasterskiej Proboszcza i Dziekana ks. Wyszatyckiego Franciszka … był okresem organizowania życia religijnego na Ziemiach Odzyskanych scaleniem na zasadach Chrystusowej nauki osiadłych ze wschodu i centralnej Polski repatriantów różnych charakterach i zwyczajach w jedną rodzinę Bożą! Przy ofiarnej pomocy parafian został przystosowany kościół do nabożeństw katolickich przez sprawienie paramentów, sprzętu liturgicznego; wzrosło przywiązanie do Domu Pańskiego frekwencją w nabożeństwach i ofiarność na cele kultu religijnego. Praca duszpasterska i obsługa 4 kościołów w parafii nadwyrężyła zdrowie, siły osłabły tak, że nie mogąc podołać obowiązkowej pracy zmuszony byłem prosić władzę o zwolnienie z zajmowanej placówki duszpasterskiej i obowiązków dziekana dekanatu Babimost…”.[4] W dokumentach Kurii – w aktach osobowych - jest następująca ocena ks. Franciszka Wyszatyckiego…” Jest człowiekiem o wysokiej kulturze ducha, delikatny zrównoważony zrównoważony, choć ma wiele pracy, czuje się tutaj dobrze. Jego wpływ na parafię jest wszechstronny… Nie dopisuje mu zdrowie…” [5] Ks. Proboszcz Franciszek Wyszatycki po owocnej pracy kapłańskiej, po 34 latach pracowitego życia, zmarł 15 maja 1967 r. w Gliwicach.
Efektownie wyglądajające prezbiterium po żmudnych pracach ks. Proboszcza Franciszka Wyszatyckiego i parafian – rok 1951 fot. archiwalna Ks. Proboszcz Franciszek Wyszatycki z dziećmi po procesji Oktawy Bożego Ciała, 1950 r. fot. Czesława Wieczorek
[1] Kronika Parafialna, l. 1945-1983, s.5 [2] Kronika Parafialna, l.1945-1983, s.7 [3] Kronika Parafialna, l.1945-1983, s.8 [4] Tamże, s.10 [5]A. Worobiec A., Zbąszynek, Miasto i węzeł kolejowy (…), Zbąszynek, 2003 str.126
|
|
| Strona Główna | |
| Powrót << |